Strona opublikowana w dniu 13.03.2007 r. czyli 499 dni temu
W objęciach Caissy - Caissa's Embrace

  O mnie
  Publikacje
  Recenzje  
  Galerie

  Listy
  Ogłoszenia
  Kontakt

  Linki

 Schach - E. Niggemann
     Joachim Beyer Verlag
Jesteś
gościem
Poker, zwłaszcza odmiana Texas Holdem, jest grą dla miłośników matematyki i logiki. Szczęście i umiejętność analizowania gry są w równej mierze istotne, chociaż wszystkie odmiany pokera mają swoje szczegóły

Toplista Stron Szachowych :: Szachy
Polskie strony szachowe
Check PageRank
statystyka
    LISTY



Strona "W objęciach Caissy" istnieje od 13 marca 2007 roku i frekwencja odwiedzających świadczy o dużym zainteresowaniu nią wśród Internautów.

Otrzymałem wiele pozytywnych listów z USA, Kanady, Australii, Niemiec, Holandii, Francji, Rosji, Ukrainy, Czech, Bułgarii i oczywiście z Polski, co mnie upewniło o słuszności wybranej drogi.

Nadeszło też wiele propozycji tematycznych. Realizuję je systematycznie w miarę czasu.
Bardzo ucieszyły mnie głosy znajomych osób, których nie widziałem po wyjeździe z kraju.
Dzięki stronie nawiązałem ponowne kontakty.

Podkreślam, że moja strona jest otwarta dla wszystkich pasjonatów szachów.
Bardzo chętnie będę zamieszczać nadesłane ciekawe materiały teoretyczne, partie, komentarze, omówienia,itd.


1. Pozdrowienia z Bułgarii.
2. Pozdrowienia ze Strzelina
3. Stanisław Sobolewski (1917-1987)
4. Pozdrowienia z Bydgoszczy
5. Pozdrowienia z Koszalina
6. Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych życzą Elżbieta, Ruth, Jan i Michał
7. Pozdrowienia z Edmonton




1. Pozdrowienia z Bułgarii.

Bułgarski mistrz Petar Kozarew z miasta Pazardijk nadesłał serdeczne pozdrowienia i słowa uznania dotyczące strony. Najbardziej interesuje go rozwiązywanie kombinacji i końcówek. Chętnie zamieszczam cztery załączone fotografie.
Po kliknięciu na miniaturce w osobnym oknie otworzy się zdjęcie w dużym rozmiarze
Symultana arcymistrza Veselina Topałowa
Analiza partii z arcymistrzem Veselinem Topałowem
Symultana mistrza międzynarodowego Rumiana Goczewa
Analiza partii z Rumianem Goczewem
Petar Kozarew w pojedynku ze słynnym bułgarskim arcymistrzem Veselinem Topałowem.
Fotografia przedstawia Petara Kozarewa z czasie analizy partii z arcymistrzem Topałowem.
Petar Kozarew zmierzył się tym razem z mistrzem międzynarodowym Rumianem Goczewem.
W analizie Petar Kozarew próbuje udowodnić swojemu partnerowi, że mógł lepiej zagrać.

Do góry
2. Pozdrowienia ze Strzelina

Andrzeja Sobolewskiego znam od 1963 roku. Przez kilka lat konkurowaliśmy ze sobą w kategorii juniorów. W tym czasie Andrzej był w ścisłej czołówce Pomorza w tej klasie wiekowej. Potem nasze drogi się rozeszły. On wrócił do swego rodzinnego Strzelina, ja natomiast wyjechałem do Krakowa. Po wielu latach zobaczyliśmy się dopiero w 1991 roku na turnieju w Polanicy Zdroju. Kolejna przerwa w naszych kontaktach trwała około 15 lat. W tym roku Andrzej odnalazł mnie dzięki mojej stronie. Wymieniamy od czasu do czasu listy drogą elektroniczną.

Andrzej Sobolewski o sobie.

Urodziłem się 1 listopada 1947 r. w Głogówku. Dzieciństwo spędziłem w Ziębicach na Dolnym Śląsku. Szkołę średnią - Technikum Przemysłu Cukrowniczego w Toruniu ukończyłem w 1966 roku. Tamże nauczyłem się grać w szachy, chociaż mój Ojciec, wcześniej próbował rozpoczynać tę naukę w domu rodzinnym. W 1980 roku ukończyłem Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu. Jestem żonaty od 1974 roku.
Pierwsze kroki szachowe wykonałem w internacie technikum i tam właśnie nie poszedłem do teatru na "śluby Panieńskie", a kolega namówił mnie na naukę gry w szachy. Zapłaciłem za tą naukę słono. Ponieważ byłem pupilem polonistki, zwykle wywoływała mnie do "pomocy", gdy jakiś uczeń nie znał dobrej odpowiedzi. I wpadłem!! Omawianie "ślubów Panieńskich" było dla mnie klęską w jej oczach i całej klasy. Jakże to ty Andrzej nie czytałeś lektury i nie byłeś w teatrze?! Zostałem spłukany nie tylko własnymi (słonymi) łzami wobec całej klasy. Długo musiałem pracować, aby na powrót odzyskać pozycję u polonistki. Od tej pory byłem szachowym samoukiem i w zasadzie pozostałem nim do dzisiaj.
Internat za chwilę okazał się miejscem, gdzie grali starsi uczniowie a wśród nich Michał Fabianowski (przyszły wicemistrz Polski juniorów) i Ryszard Wolny. Odbywały się tam mecze szachowe z drużynami ze Szkoły Oficerskiej. W 1963 roku zostałem przyjęty do GKO Grunwald Toruń i posadzony na I szachownicę w drużynie "B" klasy. Tam poznałem i wzorowałem się na szachistach takich jak Zb. Skiendzielewski, J. Jabłoński, W. Strzemkowski, Karczewski czy Sobieski. Niezapomniane pozostaną wszystkie podróże drużyny "ryjowatym" autobusem po miejscowościach "szachowych": Tuchola, Brodnica, Żnin czy świecie, szczególnie zimowa porą. Od tej pory życie szachowe potoczyło się wartko: treningi, mecze, turnieje, z których nierzadko wracałem w porach, gdy drzwi internatu były już zamknięte. Cóż pozostawało - wejście przez okno!!
Mistrzostwa Pomorza Juniorów w kolejnych latach 1963-65 to kolejny etap zdobywania szachowych ostróg - czyli kategorii szachowych. II kategoria to mój wynik, który do dzisiaj nie został poprawiony. Tam spotkałem Jerzego Konikowskiego i Jerzego Lewiego, którzy już wówczas toczyli zacięte boje o prymat na Pomorzu. Ja plasowałem się w nich na V i VI miejscu. Po ukończeniu szkoły powróciłem na Dolny śląsk i podjąłem pracę w cukrowni "Strzelin".
W 1966 roku ponownie znalazłem się w towarzystwie dwóch Jurków, ale jako kibic, pomocnik mojego Ojca, który był opiekunem juniorów na odbywających się w Polanicy Zdrój - Mistrzostwach Polski Juniorów. Byłem demonstratorem partii rozgrywanego równolegle Memoriału im. A. Rubinsteina. Podziwiałem grę W. Smysłowa i innych sław szachowych także z Polski. Nie wiedziałem wówczas, że kiedyś powrócę do Polanicy w innej roli.
W maju 1967 roku ojciec zorganizował spotkanie - mecz z szachistami z NRD. Przy okazji odbywających się uroczystości związanych z 750 rocznicą Ruhland zostaliśmy zaproszeni na mecz szachowy, który był jedną z wielu odbywających się z tej okazji imprez sportowych. Drużyna z Ziębic była w zasadzie zorganizowaną ad hoc i składała się w większości ze słabych amatorów. Mimo tego nie przegraliśmy wysoko tych spotkań.
Nazwiska Ziębiczan odczytacie ze zdjęć: Jan Kolak, Migdał, Michał Wojciechowski, Wanda Chuderska, Kukolus Janusz. Życie szachowe w Strzelinie rozpoczęło się w miejscowym domu kultury. Później w zasadzie bardziej byłem działaczem niż szachistą. Ciągłe bieganie za ulokowaniem gdzieś drużyny nie było proste. Zorganizowaliśmy drużynę, najpierw w Borku Strzelińskim, potem w Klubie Cukrownika. Tu również dołączył do nas mój ojciec. Jego wszelkie talenty, a szczególnie ten szaradziarski, wniosły do drużyny wiele nowych wartości. W składzie drużyny występowali m.in. Franciszek Kanarek, Wioletta i Małgorzata Kanarek, Jan i Teresa Gryżenia, Barbara Szeszko, Jan Mach, Ryszard i Janusz Majchrzak, Stanisław Markiewicz, Józef Zagórski, Czesław Szmigielski, Wojtek Szmigielski, Ania Szmigielska (Łukasiewicz), Włodzimierz Przybyła, Bogdan Żminda, Stanisław Sobolewski i niżej podpisany.
Graliśmy w rozgrywkach drużyn B i A klasowych. W latach 70 tych trzykrotnie graliśmy w Finale Centralnym Złotej Wieży - Żagań, Kętrzyn i Cieszyn. Najwyższe trofeum to Brązowe Wieże zdobyte w Żaganiu, Kętrzynie i Cieszynie.
Organizowaliśmy w Strzelinie również imprezy rangi wojewódzkiej: mistrzostwa Dolnego śląska w grze błyskawicznej. W 1980 roku otrzymałem Złotą Honorową Odznakę PZSZach.
W latach 90 dzięki koledze z klubu a także sędziemu szachowemu FIDE Czesławowi Szmigielskiemu i poznanemu wtedy dr Andrzejowi Filipowiczowi, brałem udział w organizowaniu memoriałów im. A. Rubinsteina w Polanicy Zdrój. Poznałem wówczas bliżej wielu szachistów zarówno polskich, jak i zagranicznych. Uczestnicy turnieju głównego arcymistrzowie, z których każdy to niezmiernie ciekawa postać, byli dla mnie wzorami godnymi podziwu. Nie tylko ze względu na swoje umiejętności szachowe. W trakcie tych festiwali szachowych poznałem także bliżej wielu działaczy i miłośników szachów. W miarę możliwości uczestniczyłem także w imprezach festiwalu i w 1994 roku wygrałem turniej Grand Prix w grze błyskawicznej. Później startowałem też w szachach aktywnych, ale lokata "12 do kwadratu" (na 253 uczestników) mówi sama za siebie.
Aktualnie w Strzelinie nie ma już drużyny, młodzież odchodzi do wrocławskich szkół, a stara kadra się wykruszyła. Uczestniczymy jednak w różnego rodzaju rozgrywkach amatorskich. Na tym polu moje ostatnie osiągnięcia to I miejsce - Puchar 750 - lecia Ziębic - 2003 r., Puchar Solidarności - Strzelin 2005 r., Puchar Burmistrza Ziębic - 2007 r.

Andrzej Sobolewski


Wybór 50 moich partii

Galeria (Gallery)


Do góry

3. Stanisław Sobolewski (1917-1987)

Stanisława Sobolewskiego poznałem osobiście w trakcie mistrzostw Polski juniorów w Polanicy Zdroju w 1966 roku. Był wydelegowany przez Dolnośląski Związek Szachowy do opieki nad nami. Spotykaliśmy się więc codziennie na spacerach i rozmowach. Dowiedziałem się wtedy o różnych zainteresowaniach p. Stanisława, m.in. o pasji układania krzyżówek i zadań szachowych.

O swoim Ojcu opowie syn Andrzej.

Zbliża się 20 rocznica śmierci (19.X.1917 - 19.XII.1987), szachisty-kompozytora i działacza. Z szachami zetknął się w domu rodzinnym w Mińsku Litewskim, ale w życiu szachowym zaczął uczestniczyć z chwilą rozpoczęcia studiów na Politechnice warszawskiej. Pierwszym recenzentem jego zadań szachowych był znany kompozytor Goldsztajn.
Niektóre z nich były drukowane w "Wiadomościach Szachowych" oraz w "Kurierze warszawskim" po wojnie w "Szachach" w nr 9/1947). Zadanie Nr 11 zostało odznaczone na konkursie debiutantów w "Wiadomościach Szachowych" w 1936 roku drugą wzmianką zaszczytną.
Temat: dwukrotna przesłona wzajemna tzw. Grimshaw podwójny.
1.He6! grozi 2.Wd2X i teraz
1...Wc5 2. Sxb4X
1...Gc5 2. Gxg6X
1...We5 2. Sxf4X
1...Ge5 2. Hxg6X
Wojna przerwała naukę, a po jej zakończeniu Stanisław Sobolewski znalazł się w Ziębicach na Dolnym Śląsku. Tam pracując jako nauczyciel, skupił wokół siebie szachistów i założył sekcję "Sparta". Grywał wówczas w mistrzostwach nauczycieli i w turniejach korespondencyjnych (II miejsce w turnieju tygodnika "Przyjaźń" w 1955 roku). W czasie pracy zawodowej późno zdecydował się na naukę w Politechnice Wrocławskiej, którą ukończył z wyróżnieniem w 1976 roku. Później występował w takich klubach jak "Górnik" Wałbrzych, "Skoczek" Kłodzko i na koniec w założonym przez syna "Cukrowniku" Strzelin.
Największą jednak jego pasją było szaradziarstwo. Pod pseudonimem "Esse" i "§" układał rebusy, szarady, zadania rebusowe itp.
Był mistrzem rebusu, działaczem i teoretykiem szaradziarstwa, a także niezrównanym kalamburzystą. Wzbogacił szaradziarstwo o nowe rodzaje zadań: karuzelówkę, cechówkę itd. Pierwszy ułożył krzyżówkę białą 6x6 oraz kwadrat magiczny 6x6 z przekątną. Każdego roku, na jego zakończenie komponował rebus noworoczny, z życzeniami dla wszystkich, nie tylko szaradzistów. Jego twórczość szaradziarska czeka na powtórne wydanie przez zainteresowanego redaktora.
Przede wszystkim jednak był niezwykle życzliwym człowiekiem, pełnym entuzjazmu do pracy, bezgranicznie uczynnym i oddanym przyjacielem. Szczególnie pamięta go młodzież z Ziębic, która zawsze mogła liczyć na jego pomoc w rozwiązaniu zadań z przedmiotów ścisłych i od niej otrzymał symboliczną sowę.
Jego wizytówką jest znakomity kalambur:
Zabawy tłumów każdy z nas ocenia
Jako znak jawny niezadowolenia!

Andrzej Sobolewski


Wybór 19 zadań Stanisława Sobolewskiego


Aby obejrzeć powiększone zdjęcie, proszę kliknąć na wybranej miniaturce


4. Pozdrowienia z Bydgoszczy

Witam Jurek,
Znalazłem Twoją stronę i się bardzo ucieszyłem, że ją stworzyłeś.
Jest bardzo ciekawa, zawiera dużo informacji, można powspominać czas wojska i nasze wyjazdy na zawody. Ja w szachy gram tylko okazjonalnie.
Mam wnuczkę 1,5 roczną i pod choinkę kupiłem jej szachy, niech się bawi figurkami, może kiedyś zostanie mistrzynią.
Dla wspomnień przesyłam kilka zdjęć.
Serdecznie pozdrawiam

Jakub Szałek



Aby obejrzeć powiększone zdjęcie, proszę kliknąć na wybranej miniaturce


5. Pozdrowienia z Koszalina

Dariusza Lebiedowicza poznałem na II Polonijnych Mistrzostwach Niemiec w 2006 roku i od tego czasu prowadzimy systematyczną korespondencję drogą elektroniczną.
Pan Dariusz jest absolwentem Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie. Obecnie kieruje działem organizacyjno - prawnym w zarządzie więzieniami okręgu koszalińskiego i jest przewodniczącym Rady Nadzorczej w fabryce latarń ulicznych. Od wielu lat jest wiernym sympatykiem szachów i gra królewska zajmuje ważne miejsce w jego rodzinie. W szachy gra żona Zuzanna Ernestyna i czterech synów: Bruno, Borys, Antek i Leon. Piąty potomek jest w drodze i ma otrzymać imię Klemens. Trenerem rodzinnym jest znany koszaliński szkoleniowiec Henryk Węgrowski. Synowie, oprócz gry w szachy, mają jeszcze inne zainteresowania, np. Borys aktywnie gra na trąbce.
Teść p. Darka Ernest Niemczyk jest profesorem i zawodowym pisarzem. Nauczył się grać w szachy od swego dziadka. Gra na poziomie III kategorii. Oczywiście z tajnikami królewskiej gry zapoznał swoje dzieci, które nie ustępują mu klasą. W swych pracach artystycznych (grafiki) bardzo często wykorzystuje motywy szachowe.
W planie jest książka o swym ojcu, którego niezwykłe życie można porównać z pasjonującym filmem przygodowym. W czasie I wojny światowej jego ojciec (czyli dziadek p. Ernesta), też Jan, walczył na froncie. Matka zmarła na tyfus i on z ciotką i młodszym bratem krążyli po Europie w poszukiwaniu ojca. W jakimś obozie przejściowym zmarła ciotka. Zostali więc sami. Pewnego razu topił się, ale uratowali go włoscy jeńcy wojenni. Jego brat żył z kulą rewolwerową w kręgosłupie, ale nie rzutowało to na jego zdrowie. Miał na imię Alfons i swojemu synowi też dał Alfons. II wojnę światową zaczął w mundurze polskim, skończył jako radziecki jeniec w mundurze orkiestry Wermachtu. Uciekał z transportu na Syberię. Jan Niemczyk jako przodownik pracy w zmilitaryzowanej fabryce Celfy w Cieszynie wyjechał do Bayreuth na festiwal Wagnerowski. Na własne oczy widział wodza Niemiec Adolfa Hitlera. O historii II wojny światowej mógł na bazie własnych przeżyć opowiadać godzinami. Takich opowiastek nie znajdzie się w żadnej historycznej książce. Jan Niemczyk zmarł w 2006 roku. Mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję zareklamowania Państwu książki o niesamowitych przygodach rodziny Niemczyków.


Dla zainteresowanych: Kombinacja 9-letniego Brunona


Kliknięcie na dowolnej miniaturze spowoduje wczytanie dużego zdjęcia do oddzielnego okna
Synowie p. Darka: Borys, Bruno, Antek i Leon. Wszyscy grają w szachyDariusz Lebiedowicz z synami Borysem i Brunonem. Zdjęcie wykonał Waldemar RydzewskiBruno Lebiedowicz gra na rynku w Koszalinie w symultanie przeciwko Joannie MajdanFotografia przedstawia przerobiony przez profesora Ernesta Niemczyka herb rodziny Lebiedowicz
Synowie p. Darka: Borys, Bruno, Antek i Leon. Wszyscy grają w szachyDariusz Lebiedowicz z synami Borysem i Brunonem. Zdjęcie wykonał Waldemar RydzewskiBruno Lebiedowicz gra na rynku w Koszalinie w symultanie przeciwko Joannie MajdanFotografia przedstawia przerobiony przez profesora Ernesta Niemczyka herb rodziny Lebiedowicz
Rodzina Lebiedowiczów na spacerze. Z prawej strony z wózkiem widoczna jest żona p. Dariusza Zuzanna Ernestyna. Młoda dama w środku nazywa się Agnieszka Pośnik, pracuje w firmie Daimler - Polska w księgowości. Kiedyś wróżono jej, że będzie mistrzynią Polski w szachach. Gra silnie tak około 2000, ale szachistką nie została. Brat p. Agnieszki jest chrzestnym najstarszego syna państwa Lebiedowiczów Brunona.W trakcie III Polonijnych Mistrzostw Niemiec Dariusz Lebiedowicz wspierał swymi radami organizatora Zbigniewa KuśmierkaDyplom szachowy opracowany przez profesora Ernesta Niemczyka
Rodzina Lebiedowiczów na spacerze. Z prawej strony z wózkiem widoczna jest żona p. Dariusza Zuzanna Ernestyna. Młoda dama w środku nazywa się Agnieszka Pośnik, pracuje w firmie Daimler - Polska w księgowości. Kiedyś wróżono jej, że będzie mistrzynią Polski w szachach. Gra silnie tak około 2000, ale szachistką nie została. Brat p. Agnieszki jest chrzestnym najstarszego syna państwa Lebiedowiczów Brunona.W trakcie III Polonijnych Mistrzostw Niemiec Dariusz Lebiedowicz wspierał swymi radami organizatora Zbigniewa KuśmierkaDyplom szachowy opracowany przez profesora Ernesta Niemczyka
W analizie Petar Kozarew próbuje udowodnić swojemu partnerowi, że mógł lepiej zagrać.
Borys Lebiedowicz przy partii w czasie III Polonijnych Mistrzostw Niemiec. Obok gra Joanna MajdanKombinacja Dariusza LebiedowiczaW II Polonijnych Mistrzostwach Niemiec Dariusz Lebiedowicz zajął wysokie trzecie miejsce
Borys Lebiedowicz przy partii w czasie III Polonijnych Mistrzostw Niemiec. Obok gra Joanna MajdanKombinacja Dariusza Lebiedowicza
Rozwiązanie
W II Polonijnych Mistrzostwach Niemiec Dariusz Lebiedowicz zajął wysokie trzecie miejsce
Życiorys Ernesta Niemczyka

Ernest Niemczyk urodził się w 1941 roku w Ustroniu koła Cieszyna. Po maturze uzyskanej w Liceum im. A. Osuchowskiego w Cieszynie rozpoczął w 1959 roku studia na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. W 1963 roku, będąc studentem IV roku i stypendystą naukowym, został wolontariuszem w Katedrze Historii Architektury Powszechnej PWr. Jego mistrzami byli prof. prof. Tadeusz Kozaczewski, Tadeusz Broniewski, Jerzy Rozpędowski, Bohdan Guerquin i Jadwiga Sławińska.
Po dyplomie magisterskim w 1965 roku karierę naukową rozpoczął od udziału w badaniach archeologicznych średniowiecznej architektury Śląska. Jego dysertacja doktorska w 1972 roku dotyczyła wrocławskiego modernizmu początków XX wieku.
W roku 1981 zaprezentował pracę habilitacyjną pt. "Domy własne architektów jako utopie kultury i artystyczne wizje". Później skierował swoje zainteresowania na architekturę antyczną. Opublikował m.in. książkę "Pałace starożytnego Orientu" (w roku 1995).
Jego naukowym dorobkiem są również liczne publikowane i niepublikowane monografie architektoniczne i architektoniczno-konserwatorskie obiektów z terenu Wrocławia i Śląska.
Prowadzona przezeń dydaktyka obejmuje historię architektury antycznej, egzotycznej i historię wnętrz i mebla. Współpracuje z Akademią Sztuk Pięknych we Wrocławiu, Wydziałem Architektury TU Cottbus. W 1979 roku był stypendystą DAAD. Wypromował licznych doktorów. Tematyką ich prac była architektura XX wieku (twórczość Le Corbusiera, biografia wrocławskiego architekta okresu międzywojennego Moritza Haddy), architektura XIX wieku we Wrocławiu (biografia architekta Alexisa Langera, domy towarowe i wille we Wrocławiu), ekologiczno-socjalne osiedle w Jemenie i malarstwo naścienne w architekturze współczesnej.
Jest promotorem licznych prac dyplomowych na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. Dwukrotnie pełnił funkcję prodziekana na Wydziale Architektury. Był kierownikiem Zakładu Historii Architektury i Urbanistyki przy I-12. Obecnie jest dyrektorem Instytutu Historii Architektury, Sztuki i Techniki Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej.
Docentem został mianowany w 1987 roku, profesorem nadzwyczajnym w 1992 roku, tytuł profesora uzyskał 10.01.2001 roku.
Jest żonaty, ma pięcioro dzieci i siedmioro wnuków. Jego hobby to malarstwo, grafika, rysunek i szachy.


Do góry
6. Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych życzą Elżbieta, Ruth, Jan i Michał

Do góry

7. Pozdrowienia z Edmonton

    Mojego kuzyna Bogdana widziałem po raz ostatni około 40 lat temu w Bydgoszczy. Później nasze drogi się rozeszły. Kilka tygodni temu niespodziewanie odnaleźliśmy się dzięki mojej stronie. Okazało się, że kuzyn mieszka od 1982 roku w Kanadzie w Edmonton i jest dyrektorem Polskiego Radia Edmonton (http://www.polskieradio.ca/). Audycje można słuchać w każdą niedzielę. Program jest nadawany w Windows Media Audio w formacie "streaming".
    W 1998 roku Bogdan ożenił się z Izabellą Orzelską, absolwentką Uniwersytetu Albertanskiego na wydziale Sztuk Pięknych. Izabella ukończyła także szkołę malarstwa figuratywnego w Nowym Jorku. Bogdan też zajmuje się malowaniem. Malarstwo jest pewną tradycją w naszej rodzinie. Mój brat Ryszard, mieszkający w Melbourne, jest malarzem artystą. Kiedyś też studiowałem grafikę, ale sztukę rzuciłem ostatecznie dla szachów. Więcej o twórczości artystycznej Izabelli i Bogdana można się dowiedzieć na stronie: http://www.artiza.com/
    Izabella i Bogdan mają trójkę dzieci: Azję, Kasię i Bohuna - widoczne na zdjęciach poniżej
    Bogdan został odznaczony Orderem Królowej Elżbiety Stulecia Prowincji Alberta - zdjęcie w dolnym rzędzie

Zdjęcie przedstawia mnie i kuzyna Bogdana (z harmonią)około 1957 roku w okolicach Terespola nad Bugiem, gdzie wspólnie wielokrotnie spędzaliśmy wakacje. W tamtych czasach na polach można było znaleźć jeszcze wiele hełmów niemieckich i radzieckich z okresu II wojny światowej i nawet części broni Kuzyn Bogdan w otoczeniu swej rodziny W otoczeniu piękności kanadyjskich Autorką malowidła jest Izabella Orzelski-Konikowski (olej na płótnie, 60x90
cm). Tytuł: Damy na szachownicy

Aby obejrzeć powiększone zdjęcie, proszę kliknąć na wybranej miniaturce

|O mnie|Publikacje|Recenzje|Sylwetki|In Memoriam|Ciekawostki|Kultura|Konkursy|Galerie|Listy|Ogłoszenia|Kontakt|Linki|
szkolenia
techniki sprzedaży
szkolenia dla firm
bluzki
bluzki
www.fashion-store.p…
meble na zamówienie
stylowe, meble na zamówienie
www.fryderyk-galler…
stomatologia
stomatologia
oldent-czestochowa.…
Coaching
Coaching Menedżerski
www.orinoko-learnin…
Copyright(c) 2007. W objęciach Caissy. Wszelkie prawa zastrzeżone.